"Lustereczko powiedz przecie…

… kto jest najpiękniejszy w świecie.”

fan-1027167_1280Nie będę ukrywać, że do napisania tego posta skłoniło mnie.. moje odbicie w lustrze. Brzmi zagadkowo? Już biegnę z wyjaśnieniem o co mi chodzi. No albo za chwilę, bo ponadto muszę podkreślić, że pewnym sensie zainspirował mnie (jakiś czas temu co prawda, ale pomysł wpadł mi do głowy dopiero co) również post, który miałam okazję przeczytać – FightClub.pl – czyli co faceci mówią o kobietach – część 1. (swoją drogą polecam! :D). Kiedy już z męskiego punktu widzenia wywnioskowałam (a raczej zostało mi to wyjaśnione), że między tym, czy facetom się podobamy, a naszym dystansem do siebie i swojego ciała jest niewielka granica.. Postanowiłam rozłożyć mój dystans do siebie oraz mego skromnego ciała na czynniki pierwsze. I wiecie co z tego mojego rozmyślania wynikło? A no to, że z moim dystansem w dalszym ciągu nie jest najlepiej.

Do uzmysłowienia sobie, że w dalszym ciągu mój dystans do mojego ciała kuleje i płacze za każdym razem, kiedy spoglądam w lustro, potrzebna mi była właśnie ta spódnica, o której wspomniałam na początku. A zaczęło się od tego, że chciałam zrobić biznes życia na spódnicy, którą kupiłam za śmiesznie niską cenę… Mimo że wiedziałam, że taka rozkloszowana spódniczka nie zakoleguje się nigdy i pod żadnym pozorem z moimi biodrami i w dalszym ciągu istniejącym brzuszkiem, który chichotał na samą myśl, kiedy wydałam te jakże „grube” hajsy na taki właśnie zakup. I co się okazało? No faktycznie moje biodra stanowczo odmówiły założenia tej spódnicy dziś do kościoła. Tylko właśnie.. To biodra nie pozwoliły czy może jednak brak dystansu do siebie? O to jest pytanie godne rozmyślań Hamleta.

Żyjemy w takich czasach, kiedy to, jak wyglądamy, jest wartością wręcz priorytetową. Trenerów personalnych możemy spotkać praktycznie na każdym kroku lub w każdym zakamarku internetu. Od tych bardziej popularnych, których imię staje się już wręcz marką, z którymi ćwiczą miliony (w tym i ja, co nie pozwoliło mi do tej pory ani osiągnąć wymarzonej sylwetki, ani nabrać dystansu do siebie.. Może zbyt mało się staram, kto wie), do tych mniej popularnych, ale i tak zachwycających zdjęciami swoich idealnych sylwetek na instagramie (już pomijam, że kilku z nich jest/ było skłonnych do podziwiania również mnie na instagramie.. albo po prostu chcieli mi dać coś do zrozumienia, wysyłając jednocześnie zgodę na obserwowanie.. to tylko oni wiedzą, jak było naprawdę). W dodatku co raz to lepsze oferty pracy na sekretarkę, recepcjonistkę w hotelu za jeden z wymogów przyszłych kandydatek stawiają miłą aparycję (ekhem.. a zatem co? Bo już człowiek chciałby wysłać CV do jednej albo drugiej firmy, ale no brak dystansu zaczyna wołać gdzieś tam za uchem: „Ale ty się zastanów, czy masz miłą aparycję?! I co i nie wysyłam CV, i szukam dalej.

Inne argumenty? Proszę bardzo. Sieciówki. Ah te magiczne sklepy z ubraniami. Nigdybroadway-2027760_1280 nie miałam w zwyczaju wciskania się w zbyt małe rozmiary (więc nie zlinczujecie mnie, że się ubieram niezgodnie ze swoim rozmiarem… Choć może czasem, bo z reguły kupowałam – i dalej to robię, mimo że już trochę zrzuciłam – o jakiś rozmiar za duże ubrania, byle czuć się komfortowo… A nie taka obciśnięta :D) Dziewczyny z nadmiarem kilogramów albo mają na to wyrąbane (i mimo wszystko wciskają legginsy.. a więc to jest ten dystans, tak?), albo tak jak ja za każdym razem w takim sklepie patrzą w lustro i nie dowierzają, że można tak wyglądać (no chyba że spodnie wchodzą tylko do kolana, to wtedy nie ma mowy o jakimkolwiek wyglądaniu), albo patrzą z zazdrością na szczuplejsze koleżanki/ inne panie w sklepie. No i są też takie, które uważają się za chude (w sumie zazdroszczę, ale i tak łączę się w bólu). Gonimy za jakimś dziwnym kanonem piękna, ale żadna z nas nie wie, jaki ten kanon w gruncie rzeczy jest.

No bo dziewczyny szczupłe, zafascynowane figurami modelek, powiedzą, że to jest naprawdę super, jak kości biodrowe tak namiętnie odstają. Więc chcemy stać się modelkami. Instruktorki fitness powiedzą, że wysportowane ciało jest w porządku, no i taka Ania ćwiczy, wylewa siódme poty z Chodakowską, żeby oponkę zrzucić, bo jest skłonna uwierzyć, że dzięki temu będzie zdrowsza. Kobitki plus size zaręczają, że w swoim ciele czują się bardzo dobrze, nie przeszkadzają im dodatkowe kilogramki, bo przecież jest fajnie, a wcale im to nie szkodzi na zdrowie.. Wręcz tryskają zdrowiem. Faceci znowu krzyczą, że na kości lecieć nie będą, a woleliby przespać się z kimś o figurze Kim Kardashian, a nie Keiry Knightley, jednocześnie wzdychając do aktorki z piosenki DES-PA-CITO!

hand-1030563_1280

A niezależnie od tego, jak wyglądamy, i tak będzie się wylewać ścieki na nasze biedne figury. A bo za chuda i wygląda jak kościotrup, a to niekobieco wygląda z tym kaloryferem, a to za gruba, a to za brzydka, a to za duży tyłek do tych legginsów (albo wręcz za mały). Jesteśmy na świeczniku niezależnie od tego, jak wyglądamy. Dlaczego tak się dzieje, nie mam pojęcia. Może jednak naprawdę jest coś w tym dystansie do samego siebie.. I życia w zgodzie samemu ze sobą. Nie ma jednego złotego środka, co do tego jak powinno się wyglądać. Mimo to chcielibyśmy wyglądać lepiej. Tylko, że to lepiej oznacza dla każdego coś innego. I jak tu nie zwariować? 🙂 Jak zdobyć ten dystans do siebie i przestać myśleć, że chciałoby się wyglądać lepiej? 🙂 No nic.. Ja dalej dystansu do siebie nie mam, a już od jutra po weekendowej przerwie wracam do treningu. Do Keiry Knightley mi daleko, do Kim Kardashian również, więc…

Na nic się zda śpiewanie mojego ciałka  tejże piosenki (zresztą polecam :D):

„(…) i really need your love right now. (…) Could you love me more just a little?”

Ja mówię… „i’m really sorry” (odpowiadając do rytmu tej samej piosenki) i myślę sobie, co by tu poćwiczyć jutro. 🙂

A jak brzmi Wasze zdanie na temat tego wiecznego dążenia za wyglądaniem „lepiej” i wiecznego oceniania siebie nawzajem?

 

Reklamy

10 Comments

  1. Tak, uroda, nie ta naturalna, lecz ta sztuczna jest teraz w modzie. Przerażają mnie te karpiki z wypiętymi pupami. One są wszędzie. „Instagirl”, „tumblrgirl” i inne takie panoszą się na ulicach z przyklejoną łatką jakiś gwiazd. Mimo że mam 24 lata jestem już chyba na to czasem za stara, bo nie rozumiem w jakim kierunku to zmierza.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Oj tak to prawda, podpisuję się rękami i nogami pod tym co napisałaś. 🙂 Sama jestem od Ciebie rok starsza zaledwie, a czuję się czasami, jak stary zgred, widząc te wszystkie -nastki takie modne aż za bardzo. 🙂

      Polubienie

  2. Ja przychyle sie do starej madrosci, ze kazda zmora ma swojego amatora. Jedni faceci lubia takie kosciste, a inni takie przy kosci. Grunt, by dobrze czuc sie we wlasnym ciele i by emanowala z nas taka wewnetrzna energia i radosc zycia. Co bardzo czesto jest postrzegane wlasnie jako uroda… Pozdrawiam serdecznie Beata

    Polubione przez 1 osoba

    1. Trzymam Cię za słowo co do tego amatora! 🙂 Choć zdaję sobie sprawę, że sam mi do drzwi nie zapuka. 😀 Więc w międzyczasie chyba muszę popracować nad tym, o czym wspomniałaś i zacząć dobrze czuć się sama ze sobą i swoją figurą. 🙂 Pozdrawiam również i dziękuję za odwiedziny. 🙂

      Polubienie

  3. Staram się nie zwariować na tym punkcie, choć wiadomo, że jak patrzę w lustro to znajdzie się tysiąc rzeczy, które bym w sobie zmieniła. Ale doszłam ostatnio do wniosku, że te osoby, które się akceptują, choćby im boczki wylewały się ze spodni potrafią się wspaniale zaprezentować, podkreślić swoje atuty i być po prostu sexy. Może więc to jest klucz- akceptacja? 🙂

    Polubienie

  4. Kiedyś starałam się wcisnąć w „swój obecny” rozmiar. Teraz zazwyczaj wolę ubrania rozmiar większe bo wiąże się to z większą wygodą i specjalnie się tym nie przejmuję. Zrozumiałam, że taka już jestem i każdy z nas ma takie ciało jakie ma, a ja swoje polubiłam. 😀
    Pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s