Wyznania introwertyczki

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Grupa kilku osób wesoło sobie rozmawia. Wśród nich.. na skraju ławki… siedzi sobie „KTOŚ”. Niby dobrze się bawi, niby wszystko bardzo jej się podoba, bo przecież to co mówią „inni” jest bardzo ciekawe, a i atmosfera spotkania jest naprawdę super. Co jest w tej sytuacji takiego dziwnego, że aż o tym piszę osobnego posta? A no to, że te sporadyczne zdania, które KTOŚ wtrąca od czasu do czasu są tak rzadkie, że równie dobrze mogłoby ich nie być, a ten KTOŚ jest maksymalnie zestresowany całą sytuacją oraz z powodu towarzystwa ludzi, których do tej pory praktycznie nie znał. Kim jest ten KTOŚ? Tak, tak.. Nie odpowiadajcie wszyscy na raz. Oczywiście, że JA.

head-1597552_1280Mimo że będzie to chyba pierwszy taki osobisty post w moim wykonaniu (no może poza tym ostatnim: Gdynia – Ironman – Gdańsk, w którym opisywałam co spotkało mnie podczas wolontariatu, a który to post był zresztą w pewnym sensie motorem do powstania tego posta)… Muszę przyznać, że przygotowałam się do napisania tego posta najbardziej. Przygotowałam w tym sensie, że poszperałam w internetach, to tu, to tam, czym właściwie ten introwertyzm jest i w ogóle. Co prawda o swoim introwertyzmie wiedziałam już od dawna, o czym wspomniałam chociażby w poście: Ahoj przygodo! Czyli czego nauczyły mnie góry?, to muszę przyznać, że dopiero ten artykuł: 4 TYPY INTROWERTYKÓW. KTÓRYM JESTEŚ? otworzył moje oczy na ten temat szerzej.

Zatem zabrałam się do zrobienia tego mini „testu”, który miał wyłonić to, jaki ze mnie introwertyk. Podeszłam do tego z nadzieją, że może jednak nie jestem aż tak aspołeczną osobą, ale artykuł jednak podkreślił moje obawy jeszcze bardziej. Otóż… Po przeanalizowaniu wszystkich 4 zaproponowanych typów introwertyków okazało się, że moja osoba odpowiada opisowi nie jednemu z nich, ale… każdemu po trochu.

Pędzę z wyjaśnieniami dlaczego tak właśnie sądzę. Pierwszy typ: „SOCIAL – społeczny”. Jak możemy przeczytać.. tenże szanowny introwertyk „[c]zuje się lepiej spotykając w małych grupkach lub z bliższymi osobami, niż na dużych imprezach, gdzie jest wiele obcych osób”. No czuję się teraz, jakby ktoś cytował właśnie mnie. Niejednokrotnie podkreślałam, że bardzo lubię towarzystwo swoje własne, a jeśli już spotykam się z ludźmi, to tylko z takimi, którym ufam, znam bardzo (albo dość) dobrze, no i generalnie bardzo ich lubię. Co prawda w ostatnim poście o mojej wolontariackiej przygodzie w Gdyni pisałam, że coś w mojej introwertycznej duszy pękło i zaczęłam rozmawiać (SAMA!) z obcymi ludźmi (powinnam sobie puścić teraz jakieś oklaski i owacje z youtube), mimo to nikt nie powiedział, że zapomniałam, jak to było przed tym wyjazdem, kiedy na samą myśl o konieczności rozmawiania z obcymi bądź większą grupą osób robiło mi się słabo. No nieważne.. Pora dorosnąć. 🙂

Drugi typ introwertyka – „THINKING – myśliciel/ marzyciel”. No i cytat potwierdzający, isolation-2365544_1280że to znowu trochę ja: „to introwertycy z największą skłonnością do oddawania się głębokim przemyśleniom, analizom i marzeniom, samorefleksji.” No true story jak nic. Mam wrażenie, że moje „marzycielskie” życie (dzięki tym wszystkim analizom, przemyśleniom itd.) jest o wiele bogatsze niż to życie „prawdziwe”. Oh co ja już w tej wyimaginowanej rzeczywistości nie przeżyłam! 😀 No dusza towarzystwa wręcz. A żeby tak dupę ruszyć i spełniać swoje wyimaginowane marzenia (do czego zresztą ja sama zachęcałam tutaj: „Nie wzdychaj do księżyca. Sięgnij po niego.”) to już nie bardzo. No cóż. Gdzieś kiedyś przeczytałam, że introwertyk to w pewnym sensie trochę leniuszek, któremu jest wygodniej tłumaczyć się strachem i nieśmiałością, niż ruszyć w świat, „po swoje”. No może trochę coś w tym jest. Anyway… Wolę się tłumaczyć byciem introwertykiem. 🙂

Kolejne dwa typy: „ANXIUOUS – lękliwy” oraz „RESTRAINED – wycofany” mogłabym trochę ze sobą połączyć. Pierwszy typ bowiem: „[k]iedy wchodzi do jakiegoś wnętrza, ma wrażenie, że wszyscy na niego patrzą i widzą każde, najmniejsze potknięcie. (…) Często pogrąża się w myślach o tym, jak się zachował i jak mógł się zachować”, a introwertycy wycofani: „[n]ie są też zbyt spontaniczni ani impulsywni, na wszystko muszą mieć swój czas i nie cierpią presji ani zmuszania ich do działania.” Mam wrażenie, że ktoś, kto dokonał tego podziału, naprawdę czerpał z mojego życia garściami. Zawsze obawiałam się opinii (myślę, że ta cecha mimo mojej wewnętrznej „zmiany” dalej mi pozostała) innych ludzi na mój temat (pewnie głównie ze względu na.. pewne doświadczenia z mojego życia). Do dziś brakuje mi dystansu do siebie samej, więc krytyczne uwagi często burzą moją i tak już niewielką pewność siebie. Może właśnie dlatego stałam się zamkniętym w sobie introwertykiem. Za bardzo biorę krytykę (mniej lub bardziej zasłużoną) do siebie, nie zwracając uwagi na komentarze tych osób, które jednak chcą dla mnie jak najlepiej. No cóż… Zakompleksiony introwertyk.. Cała ja. Poza tym, żeby nie zaliczyć żadnej „wtopy” (a tym samym wystawić się na jeszcze większą krytykę), lubię sobie swoje życie poplanować. Także.. Zero szaleństwa. Przynajmniej wcześniej tak było.

Nie chcę absolutnie pisać, że nie lubię ludzi, bo oczywiście tak nie jest. To, że nie odzywam się w większych grupach ludzi, wcale nie oznacza, że tych ludzi nie lubię lub się w ich towarzystwie nudzę. NIE! :) Mimo że mam taką osobowość, jaką mam (swoją drogą zastanawiam się, po kim introwertyzm odziedziczyłam.. Nie wiem :/), naprawdę uważam, że ludzie są fajni. Tak jak już zresztą pisałam, ostatnie wydarzenia trochę mnie „otworzyły” i mam nadzieję, że nie był to jednorazowy wybryk. Powiem Wam zresztą, że fajne to uczucie być bardziej otwartym na innych ludzi (nie wspominając o zagadywaniu do nich – i to w realnym życiu, twarzą w twarz, a nie tylko w marzeniach). Zresztą myślę sobie, że pora w końcu wyjść z klatki. Wyjść do ludzi i w końcu dorosnąć. Ostatecznie zawsze będę otaczać się ludźmi (często również nowo poznanymi). Czeka mnie praca.. Być może nie jedna. Nowi ludzie, nowe znajomości. Także wyszłam  z kokona w odpowiednim momencie. 😉

 

A Wy jakim typem osobowości jesteście? 🙂

 

Wszystkie typy introwertyka i cytaty (w formie niezmienionej) pochodzą z bloga: http://www.kroliczekdoswiadczalny.pl/

Reklamy

10 Comments

  1. Wydaje mi się bardzo wątpliwe, żeby ktoś był w stanie przyporządkować się stricte do jednego z typów – czy introwertyków, czy kogokolwiek/czegokolwiek innego, co akurat jest przedmiotem takiego podziału. Fajnie, że powstają takie artykuły, bo dzięki nim łatwiej jest uporządkować i nazwać to, co już o sobie wiemy. Ale prawdę powiedziawszy – jakie to ma znaczenie? Liczy się to, jakim jest się człowiekiem, a nie do jakiej problematycznej szufladki umiemy się wcisnąć. Zwłaszcza, że sama siebie musiałabym napakować do introwertyków i ekstrawertyków jednocześnie, a to mogłoby być dość problematyczne. I niewygodne, bo zakładam, że takie szufladki znalazłyby się po dwóch stronach szafy.

    Polubione przez 1 osoba

  2. A można być mieszanką wszystkich typów osobowości. Ja uwielbiam wystąpienia publiczne, co jest raczej zarezerwowane dla ekstrawertyków, ale wolny czas wolę spędzać w domu z rodziną lub z bliskimi przyjaciółmi. I gdzie tu się zakwalifikować? 🙂

    Myślę też, że osobowośc może się mocno zmieniać na przestrzeni lat i może Ty też się nieco bardziej otworzysz na ludzi za kilka lat. Kiedyś czytałem, że zmianę osobowości u człowieka można zaobserwować co 7 lat.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Ja wiem, że jestem gdzieś pomiędzy intro a ekstrawertykiem, z naciskiem na tego drugiego. Nie mogę się jednak w pełni sklasyfikować. Tak się chyba nie da. Znam jednak typowych introwertyków. I widzę, że introwertyzm ma dużo zalet. To są bardzo dokładne i sumienne osoby. Nie mówią słów bez pokrycia i zawsze można na nich polegać. Mój mąż taki właśnie jest. I jego dokładność przechodzi wręcz czasem w perfekcjonizm. A to też nie jest do końca dobre bo nie może czasem pchnąć roboty do przodu, gdyż zagłębia się w dokładne zrobienie jakiegoś jej elementu.

    Polubienie

  4. Ja zdecydowanie jestem dwoma ostatnimi. Przez to ciężko nawiązuje mi się kontakty, niestety.. Także nie jestem introwertykiem z wyboru, a raczej z nieśmiałości, która towarzyszy mi od dziecka.

    Polubienie

  5. Ja mam tak, że jak kogoś nie znam, nie ufam mu to nie otworze się przed nim. Więc zazwyczaj przez nowo poznane osoby jestem oceniana jako osoba cicha. Jednak ci którzy mnie znają mają zupełnie inne zdanie 😉

    Polubione przez 1 osoba

  6. Ze mną jest różnie. Źle się czuję w nowym towarzystwie, zwłaszcza jeśli wiem, że ludzie się już znają. Uwielbiam spędzać samotne wieczory z książką lub filmem. Ale za to bywam na każdej większej imprezie typu piknik rodzinny w mojej byłej szkole, odwiedzam regularnie byłych nauczycieli, ba – odkąd skończyłam szkołę, co rok w wakacje organizuję spotkanie: kilku absolwentów i nasi ulubieni nauczyciele. Czekam na ten dzień jak dzieciak na Gwiazdkę.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Ja natomiast jestem ekstrawertykiem, choć zauważyłam, że im jestem starsza, tym mniejsza we mnie chęć do publicznych wystąpień. Ale zauważyłam też, że wiele zależy od grupy, do jakiej trafiamy. Często są to tak fajni ludzie, że nawet największy introwertyk odnajduje się w niej od początku. Warto tworzyć taką atmosferę 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s